![]() |
| Michałki, gmina Rokitno |
niedziela, 19 lutego 2017
OKIENNICE
niedziela, 20 marca 2016
KONOWICA, ROGATKA
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Starorzecze
![]() |
| Drewniany most na Konowicy 1941r. |
![]() |
| Most na Konowicy 2014r. |
![]() |
| Konowica |
![]() |
| Rogatka |
![]() |
| Konowica |
![]() |
| Rogatka |
poniedziałek, 21 września 2015
piątek, 24 lipca 2015
BUG W TERESPOLU
sobota, 11 lipca 2015
OGÓRKI TERESPOLSKIE
Zdjęcia sprzed 1939 ze zbiorów Bialskiej Biblioteki Cyfrowej

czwartek, 21 maja 2015
Pomnik jeńców radzieckich
To pomnik jeńców Armii
Czerwonej, którzy zmarli z wychłodzenia w lutym 1942 roku, przewożeni w
odkrytych wagonach węglarkach, bez zimowej odzieży i bez jedzenia, w czasie
siarczystych mrozów. Ich śmierć nastąpiła nie na froncie, lecz w wyniku
barbarzyńskich warunków transportu, świadomie zorganizowanego w sposób
prowadzący do ich wyniszczenia. Pomnik wzniesiono tutaj, przy rampie kolejowej
w Terespolu, do której dowożono jeńców wojennych, aby następnie poprowadzić ich
pieszo do prowizorycznych obozów w Holi, Kalinowie i Sielczyku.
Obozy jenieckie w Kaliłowie i Sielczyku były częścią sieci hitlerowskich obozów przejściowych, takich jak Frontstalag 307, które funkcjonowały pod lasem Hola w latach 1941–1941. Były to jedne z najstraszliwszych miejsc kaźni, przez które przeszło ponad 350 tysięcy radzieckich jeńców wojennych, którzy cierpieli głód, pragnienie i choroby. Miejsca te upamiętniają dziś dwa cmentarze.
- były częścią sieci hitlerowskich obozów przejściowych, takich jak Frontstalag 307, które funkcjonowały pod lasem Hola w latach 1941–1941. Charakter
obozów: Początkowo
były to obozy przejściowe, ale z czasem przekształciły się w obozy
śmierci, w których ginęło wielu jeńców. Jeńcy przetrzymywani byli na
ogrodzonym terenie drutem kolczastym, często pod gołym niebem.
- Ofiary: Przez
obozy przeszło łącznie ponad 350 tysięcy jeńców radzieckich, którzy byli
skrajnie wyczerpani i cierpieli z powodu braku żywności oraz chorób.
- Miejsca pamięci: Po
wojnie na terenie obozów powstały dwa cmentarze jeńców radzieckich:
- Cmentarz w
lesie Hola: Znajduje
się tam kurhan upamiętniający 40 tysięcy jeńców pomordowanych przez
nazistów.
- Cmentarz w
lesie "Popówka" (okolice Kaliłowa): Na jego terenie
znajduje się pomnik z napisem upamiętniającym 40 tysięcy jeńców, którzy
zginęli z głodu i chorób lub zostali pomordowani. Obok cmentarza stoją
też dwa krzyże (prawosławny i katolicki) upamiętniające poległych.
- Mieszkańcy: W
styczniu 1943 roku doszło do pacyfikacji wsi Kaliłów, w której zginęło 23
mieszkańców pomagających radzieckim jeńcom.
Pamięć, która
znika w cieniu współczesnych sporów
Dziś, gdy w przestrzeni publicznej trwa usuwanie pomników związanych z
Armią Czerwoną, łatwo ulec narracji, która sprowadza wszystkich żołnierzy tej
armii do roli „sowietów”, „komunistów” czy „Ruskich”. Tymczasem takie
uproszczenia są głęboko krzywdzące i historycznie nieprawdziwe. Armia Czerwona
była wielonarodowa: oprócz Rosjan walczyli w niej masowo Ukraińcy,
Białorusini, Kazachowie, Gruzini, Ormianie, Azerowie, Uzbekowie i wiele innych
narodowych i etnicznych grup z przestrzeni od Kaukazu po Syberię i Azję
Środkową. W rzeczywistości ponad 40% składu Armii Czerwonej stanowili
żołnierze spoza Rosji.
Co najważniejsze, byli to zwykli ludzie – chłopi oderwani od swoich wiosek,
robotnicy, uczniowie, pasterze z gór Kaukazu czy stepów Azji Centralnej. Nie
mieli nic wspólnego z ideologią, która rządziła Związkiem Radzieckim. Nie mieli
wpływu ani na politykę Stalina, ani na decyzję o rozpoczęciu wojny. Nie
wybierali, w jakiej armii będą służyć, a nierzadko – czy w ogóle chcą
walczyć.
Ludzie, którym
odebrano godność, a potem życie
Ci, których szczątki spoczywają w Terespolu, byli najczęściej zwyczajnymi
żołnierzami zmobilizowanymi w pośpiechu, słabo wyszkolonymi, wysyłanymi na
front bez wyposażenia, bez odzieży zimowej, czasem nawet bez broni. Totalitarny
system rzucił ich w wir wojny, a później – jak wiemy – karał tych, którzy
przeżyli niewolę. W ZSRR jeniec wojenny był traktowany jak zdrajca, dlatego
wielu z tych, którym udało się wrócić, trafiło do łagrów.
Jedna z najmniej
znanych zbrodni II wojny światowej
Do niemieckiej niewoli dostało się około 5,7 miliona żołnierzy Armii
Czerwonej. Ich los był dramatyczny. Nazistowska ideologia, uznająca Słowian
za „podludzi”, sprawiła, że jeńców traktowano gorzej niż zwierzęta. W obozach
panował głód, prymitywne warunki sanitarne, brak opieki lekarskiej, a zimą
także zabójcze mrozy. Epidemie, brutalne traktowanie i celowa polityka
wyniszczenia doprowadziły do śmierci około 3,3 miliona jeńców, czyli
niemal 58% wszystkich, którzy trafili do niewoli. To jedna z
największych, a zarazem najmniej znanych zbrodni II wojny światowej.
Wojna zawsze
zabija nie tych, którzy ją wywołują
Obelisk w Terespolu nie jest pomnikiem politycznym. Nie upamiętnia
ideologii – upamiętnia tragedię ludzi, którzy stali się ofiarami dwóch
totalitaryzmów. Symbolizuje młodych mężczyzn, którzy nie znali się nawzajem i
nie nienawidzili się, a mimo to musieli walczyć i ginąć, zgodnie z decyzją
ludzi starszych, którzy nienawidzili się i znali, ale nie musieli ryzykować
życia.
Jak głosi przypisywana Erichowi Hartmannowi sentencja:
„Wojna to miejsce, w którym młodzi ludzie, którzy się nie znają i nie
nienawidzą, zabijają się nawzajem decyzją starych ludzi, którzy znają się i
nienawidzą, ale się nie zabijają.”
Terespolski obelisk przypomina nam o tych, którzy zginęli nie dlatego, że
byli „wrogami”, lecz dlatego, że byli bezbronnymi, zmarzniętymi,
osamotnionymi ludźmi, skazanymi na śmierć w wagonach-stodole. To pamięć o
cierpieniu, które nie ma narodowości – i które zasługuje na szacunek.

































































